Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kyubbi i Tenebris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kyubbi i Tenebris. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Od Kyubbiego cd. Tenebris

Po jej słowach odetchnąłem z ulgą, sięgnąłem po cukier i wsypałem do filiżanki sześć łyżeczek, ów białych kryształków, wziąłem łyk herbaty. Odłożyłem filiżankę z tym naparem.
-To może mógłbym się, odwdzięczyć dziś wieczorem małym pokazem ognia? Oczywiście wszystko za twoją zgodą królowo.
Spojrzałem na nią, mimo wszystko, była tajemnicza.
-Jestem pewny, że jest pani dobra w walce.
Kobieta spojrzała, na mnie, a w jej oczach ujrzałem tajemniczy błysk.
(Tenebris?)

sobota, 29 lipca 2017

Od Tenebris cd. Kyubbiego

Dzisiejszy dzień zaliczał się do tych upalnych, a jednocześnie idealnych do spędzenia wolnej chwili pod osłoną altany. Prawdę mówiąc obecność kitsune wykorzystałam jako pretekst, by odpocząć od królewskiego życia. Wsypałam do herbaty łyżeczkę cukru białego jak śnieg, mieszając napar. Przy tym bacznie przyglądałam się mojemu gościowi, nie pozwalając uciec myślom o domniemanym udziale w kradzieży. Wiele elementów tej układanki nie pasowało do siebie, choćby człowiek chciał wcisnąć je siłą na dane miejsce. Od lat nadnaturalni nie zapuszczali się w te rejony, skutecznie odstraszani przez miejscową ludność, a także sąsiada wrogo nastawionego do reszty świata- elfy zwane potocznie mrocznymi. W każdej chwili mogłam spodziewać się ataku z ich strony...
— Przepraszam, że przeszkodziłem w codziennych pracach.
Zamrugałam gwałtownie, wyrwana ze świata myśli. Zdecydowanie miałam zbyt dużo na głowie, skoro odpływałam nawet w takich okolicznościach. 
— Słucham?— mruknęłam, nieco zakłopotana.
— Przepraszam, że przeszkodziłem w codziennych pracach.
Machnęłam niedbale dłonią, bagatelizując jego przeprosiny. Doprawdy, na takie drobnostki nie powinno się zwracać uwagi. 
— W niczym nie przeszkodziłeś. Wręcz jest mi to na rękę.— Uśmiechnęłam się.— Rzadko kiedy mam przyjemność spędzać czas z kimś innym, niż delegaci lub bratanice. To miła odmiana. Och... Zapomniałabym. Od tej chwili, aż do rozwikłania zagadki tajemniczego złodzieja, traktuję cię jak gościa. Nie musisz się tak stresować.

⦓KYUBBI?⦔

środa, 19 lipca 2017

Od Kyubbiego cd. Tenebris

- Więc, młody kitsune, chętny na herbatkę?
Spytała królowa po zniknięciu czarnego..... psa?
- Nie wypada odmówić, władcy kraju.
Odparłem, po czym wstałem z ziemi i się ukłoniłem, mimo że jestem dzieckiem, potrafię się zachować mniej więcej przy władcy. Ruszyłem za królową, wyszliśmy z sali tronowej, przeszliśmy przez korytarz, by następnie zejść na dół i trafić do ogrodu. Ogród jest przepiękny, dużo w nim rozmaitych kwiatów i ogólnie roślin. Doszliśmy do jakiejś altanki, znajdowało się tam parę krzeseł i stolik. Tenberis usiadła na jednym z nich, tak samo ja. Po chwili ktoś przyniósł wszystko, co potrzebne jest do herbaty, gdy ów napój się zaparza. Owa herbata miała przyjemny smaczny zapach, wziąłem łyk, tego napoju, był bardzo smaczny, ale nie rokoszowałem się nim długo. Martwiłem się o mój teraźniejszy stan, wiedziałem, że jeśli nie znajdzie się złodziej, mogę zostać oskarżony o okłamanie władzy. Zaciskałem dłonie, by następnie wziąć oddech, by się uspokoić, zauważyłem, że czarnowłosa mnie obserwowała, tak samo, jak straż, która co jakiś czas przechodziła po korytarzach.
-Przepraszam, że przeszkodziłem w codziennych pracach.
Wypaliłem, tym samym przerywając ciszę przy stoliku.

( Tenberis)

poniedziałek, 17 lipca 2017

Od Tenebris cd. Kyubbiego

Uważnie obserwowałam każdy, nawet najdrobniejszy ruch mojego rozmówcy. Wydawał się zagubiony w tym surowym miejscu, a jednak mówił nader swobodnie. Brak myśli o konsekwencjach- oto magia dzieciństwa. Kiwnięciem głowy kończyłam każdą z wypowiedzi młodego kitsune. Nigdy nie lubiłam „bawić się” w przesłuchania, bowiem i tak zazwyczaj większość z podawanych informacji okazywała się fałszywa. Jednak w tym kraju płaciło się za kłamstwa. Westchnęłam cicho, słysząc dość chaotyczny opis wyglądu domniemanego złodziejaszka. Nagle zamkowe mury zaczęły mnie przytłaczać, wręcz dusić. Może to przez gorąc dnia połączony z chłodem sali tronowej.
― Może byłbyś chętny do towarzyszenia mi w ogrodzie różanym? Wolna przestrzeń na pewno ułatwi nam rozmowę, młody kitsune.― Wykrzywiłam usta w przyjaznym uśmiechu, a przynajmniej taki powinien być. Następnie zwróciłam się do mego wiernego psa.― Iaev, odszukaj osoby o wyglądzie podanym przez naszego drogiego gościa. Lub przynajmniej podobne. Unieszkodliw w razie, gdyby podejrzani stawiali opór.
Stwór wyłonił się z mroku korytarza, łypiąc na lisa. Ukłonił się z niewyobrażalną gracją, by zaraz potem zniknąć. Moje najświetniejsze zwierzątko. Uległe i wierne.
― Więc, młody kitsune, chętny na herbatkę?

⦓KYUBBI?⦔

czwartek, 13 lipca 2017

Od Kyubbiego cd. Tenebris

Nie powiem, że nie, ale królowa tego kraju jest bardzo ładna, ale czemu zawsze myślą, że każda osoba musi kłamać.
-Wybacz wasza wysokość, ale nie chciałem ryzykować, takim ruchem oberwanie z ostrza twoich podanych. Nazywam się Kyubbi Blodder, pochodzę z Lao. Przybyłem dziś rano do twojego królestwa i tego miasta, wiem, że mi nie uwierzysz, bo wiele razy to już królowa słyszała... ale ja niczego nie ukradłem. Jadłem akurat na murku świeżo kupione pieczywo i gdy z niego zeszedłem, usłyszałem, jak kogoś wołają, by się zatrzymał. Chwile później ktoś na mnie wpadł i zgubił jaki worek i pobiegł, zanim się podniosłem, zostałem skrępowany przez tych tutaj ludzi.
Królowa spojrzała na mnie podejrzanym wzrokiem.
- Zdążyłeś coś zauważyć?
-No nie za bardzo, bo postać miała naciągnięty kaptur i maskę, ale miała błękitne włosy i pomarańczowe oczy, a wzrost to o głowę niższy, od tego tu rycerza.
Królowa bacznie mi się przypatrywała.
(Tenberis)

wtorek, 11 lipca 2017

Od Tenebris cd. Kyubbiego

Zamachnęłam się, by wymierzyć ostatni z ciosów mojemu przeciwnikowi. Jednak jak zawsze ktoś musiał mi w tym przeszkodzić. Masywne drzwi sali treningowej otworzyły się z cichym jękiem, ukazał się w nich jeden ze strażników stolicy. Znów ktoś postanowił zamanifestować swą lichą odwagę w najgłupszy z możliwych sposobów- dokonując kradzieży. Opuściłam miecz, obdarzając krępego mężczyznę niezadowolonym spojrzeniem. Kradzież... Ech... Ani chwili spokoju. Włożyłam oręż do pochwy, bez słowa wkraczając na ciemny korytarz. Przyjemny chłód muskał odsłonięte ramiona, twarz zarumienioną od wysiłku, koił nerwy. Nagle, zupełnie jak spod ziemi, wynurzył się potwór o ludzkich kształtach, pokornie podążając za mną. Iaev- szczwana bestia, wiedząca, jak się zachować w niemalże każdej sytuacji. Poprawiłam jeszcze włosy, by wyglądać w miarę przyzwoicie i wkroczyłam do sali tronowej. Teoretycznie powinnam przebywać tam przez cały czas przeznaczony na codzienne audiencje, jednak nie dla mnie było takie życie. Gestem dłoni zatrzymałam monstrum, widząc przed sobą niską istotkę, dzielnie chowającą się pod kapturem. I to niby miał być ten wielki złodziej? Prychnęłam pod nosem. Przecież nie mógł mieć nawet piętnastu lat, nie przesadzajmy. Odchrząknęłam, stając kilkanaście centymetrów przed podejrzanym. Na twarzy wykwitł mi pogardliwy uśmieszek. Zgrabnym, nieco gwałtownym ruchem ściągnęłam kaptur z głowy ogoniastego. 
― Szacunek wobec władzy powinien być dla ciebie priorytetem, mój drogi kitsune.― Splotłam ręce na piersi. Przecież to dziecko...― Wszak masz przed sobą samą lady Tenebris Interfectorem z rodu Ezero. Króla tego pięknego państwa. Więc czymże zawiniłeś, lisie? Czy może należysz do grona tych, którzy spróbują wmówić mi, iż są niewinni? Hm?

⦓KYUBBI?⦔

poniedziałek, 10 lipca 2017

Od Kyubbi do Tenebris

Po dość długiej podróży, wreszcie dotarłem do Dest. Państwo różniło się mocno, od tego, w którym się wychowałem. Naciągnąłem kaptur bardziej na oczy, ruszyłem przed siebie. Szedłem w dół, po schodach następnie skręciłem w lewo, by wejść na jedną wielką główną ulicę. W okolicy rozchodzi się zapach pieczonego chleba i innych pysznych wypieków. Wzdłuż ulicy oprócz sklepów stał również stragany z żywnością oraz różnorodnym uzbrojeniem. Tu rzeczą normalną, było zobaczyć gostka uzbrojonego po zęby, nie wykluczając oczywiście straży. Kupiłem świeży bochenek chleba i parę owoców, usiadłem na murku i zajadałem się pysznym świeżym wypiekiem, następnie zabrałem się za owocki. Zeskoczyłem z murek i ruszając przed siebie, wkładałem kolejnego owocka do mojej buzi. Nagle, za sobą usłyszałam krzyki.
-Zatrzymać go! Stój!
A w oddali słychać jeszcze, było, że ktoś krzyczy „złodziej". Odwróciłem się w momencie, kiedy zamaskowana postać na mnie wpadła, oboje wylądowaliśmy na ziemi, lecz ów osobnik, szybko się podniósł i uciekł dalej, zostawiają swój łup, przy mnie, który upuścił podczas zderzenia. Zanim zdążyłem się podnieść, dobiegli do mnie jacyś ludzie ubrani w zbroje i skrępowali pod zarzutem kradzieży. Niecałą godzinkę później, znalazłem się, w sali tronowej czekając, aż przyjdzie władca tego terenu. Najlepsze, było to, że nadal miałem kaptur założony na głowie, po paru minutach usłyszałem, że ktoś wchodzi.

(TENEBRIS)